środa, 10 września 2014

Od Noctis'a d.c. Grace

Uśmiechnąłem się lekko.
- Właśnie - powiedziałem dość cicho i ją objąłem, wzdrygnęła się i spojrzała na mnie dość gwałtownie - Nie dokończyliśmy rozmowy z parku, przerwali nam
- O czym ty... - ucięła widocznie sobie przypominając
Zaśmiałem się cicho.
- Skoro teraz o tym mowa... - powiedziałem i pocałowałem ją delikatnie
Oparła się o stół widocznie by nie przewrócić, ale po krótkiej chwili ją puściłem.
- No co? - spojrzałem na nią z zawadiackim uśmiechem
Nie odpowiedziała tylko odwróciła wzrok.
- W każdym razie - zmieniłem temat i podszedłem do półki - wiem za to wszystko o truciznach..., to akurat u nas specjalność, bez tego nie mógł się obejść żaden członek mojego rodu - powiedziałem
- Trucizny? - szybko podchwyciła zmianę tematu
- Tak, trucizny, najróżniejsze. U nas się uczy o nich od 5 roku życia - odpowiedziałem biorąc do ręki flakonik z czarnym płynem
- To na prawdę... osobliwe - powiedziała
- Dziwne - poprawiłem wprost - Tylko nasz ród się tym najmuje, a przynajmniej tylko nasz jako jedyny ze sławnych

< Grace?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz