Ruszyłem za Grace biegiem.
- To nie tak jak Ci się wydaje, na prawdę - próbowałem się tłumaczyć
- No to jak?! - warknęła
- Myślałem o wyjeździe jak skończymy z Yalaya tutaj, ale tylko myślałem, na prawdę - powiedziałem dość szybko
Tia..., nie ma to jak w poranek rano latać na w pół ubranym i na w pól przytomnym po ulicy za dziewczyną marzeń.
- No to proszę powiedz kiedy chciałeś mi to powiedzieć, no? - zapytała dalej wściekła
- Planowałem wyjazd zanim się poznaliśmy, a teraz się plany zmieniły, teraz nie był pewny, ale powiedziałbym Ci miesiąc wcześniej, co najmniej - zapewniłem
Spojrzała na mnie i teraz zobaczyłem, że jej oczy są całe mokre. Przytuliłem ją delikatnie.
- Przepraszam, nigdzie nie pojadę bez Ciebie, obiecuje - powiedziałem
< Grace?>
P.S. Normalnie tęczą rzygam ;-;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz